Tryb życia, który zabija
Wstajesz zmęczony.
Idziesz do pracy.
Siedzisz przed komputerem, stresujesz się. Wracasz do domu jeszcze bardziej zmęczony.
Zamawiasz jedzenie – nie masz w końcu siły na zakupy i gotowanie samemu.
Siadasz znowu – przed komputerem, serialem, telefonem.
Tak wygląda Twój normalny dzień.
Problem w tym, że „norma”, do której się przyzwyczaiłeś, niedługo wpędzi Cię do grobu.
Być może nie czujesz się źle
Jakoś funkcjonujesz.
Po prostu:
- Szybciej się męczysz
- Gorzej śpisz
- Bolą Cię plecy, kark, głowa
- Na Twojej skórze pojawiają się dziwne zmiany
- Masz coraz mniej energii
- Coraz trudniej zebrać Ci się do czegokolwiek
Być może myślisz:
- „Taki wiek.”
- „Taka praca.”
- „Tak już jest.”
Tylko że to nie jest normalne funkcjonowanie.
To adaptacja organizmu do braku ruchu i powolna śmierć.
Brak aktywności fizycznej nie powoduje problemów z dnia na dzień
On działa po cichu.
Z czasem:
- Mięśnie słabną, nawet jeśli tego nie zauważasz.
- Stawy tracą zakres ruchu.
- Metabolizm zwalnia.
- Insulinooporność, cukrzyca i problemy z ciśnieniem czekają za rogiem.
- Układ krążenia przestaje być wydolny, a Ty sprawny i chętny do czegokolwiek
I nie, to nie liczba wiosen na karku. To nie jest normalny proces.
Siedzący tryb życia kradnie Ci dni (życia)
Długotrwały brak ruchu i zła dieta:
- Zwiększa ryzyko chorób serca.
- Zwiększa ryzyko cukrzycy typu 2.
- Zwiększa ryzyko nowotworów.
- Przyspiesza utratę masy mięśniowej, a co za tym idzie naraża na urazy i ból.
- Pogarsza zdrowie psychiczne.
- Ma wpływ na libido i funkcjonowanie narządów rozrodczych.
Organizm nie jest stworzony do bezruchu.
Możesz nienawidzić ćwiczeń
Ale Twoje ciało nienawidzi braku ruchu.
Wiele osób mówi:
- „Nie cierpię ćwiczyć.”
- „To nie dla mnie.”
- „Sport mnie nudzi.”
A czy kiedyś zabrałeś się do tego prawidłowo?
Czy naprawdę nie istnieje na całym świecie żaden sport, który mógłbyś uprawiać?
Problemem bardzo często nie jest ruch, tylko:
- Złe doświadczenia (być może warto znaleźć kogoś, kto Ci pokaże, że aktywność jest fajna?)
- Porównywanie się
- Zbyt intensywny start
- Brak indywidualnego podejścia
Jeśli jedyną wersją ruchu, jaką znasz jest:
- Zadyszka
- Ból
- Poczucie bycia gorszym
To nic dziwnego, że tego nie chcesz.
Nie musisz tego uwielbiać
Nie musisz lubić ćwiczeń.
Nie musisz kochać siłowni.
Nie musisz mieć sportowej duszy.
Potrzebujesz tylko przestać traktować ruch jak karę.
Dobrze dobrany trening:
- Poprawia sen
- Zmniejsza napięcie
- Daje więcej energii w ciągu dnia
- Zmniejsza bóle ciała
- Poprawia koncentrację
I bardzo często zaczyna się go tolerować, a nawet lubić. To jednak przychodzi po czasie, nie na starcie.
Jedzenie „byle jak” też ma swoją cenę
Zamawiane jedzenie od czasu do czasu samo w sobie czymś złym.
Problemem jest brak kontroli i regularności.
Gdy jesz nieregularnie, w pośpiechu i głównie wysoko przetworzone rzeczy, organizm funkcjonuje wciąż na wysokich obrotach, dosłownie gasząc pożary w Twoim organizmie.
Efekt?
- Brak energii
- Senność
- Problemy jelitowe
- Łatwe odkładanie tkanki tłuszczowej przez brak kontroli dostarczanych kalorii
I tak jak w przypadku ruchu, efekty nie dzieje się nagle. To narasta latami.
Dokąd to prowadzi, jeśli nic się nie zmieni?
Najczęściej nie do „nagłej tragedii”.
Tylko do:
- Coraz gorszego samopoczucia
- Coraz mniejszej sprawności
- Coraz większego zmęczenia
- Coraz mniejszej odporności
A potem:
- „Już za późno.”
- „Teraz to już ciężko.”
- „Szkoda, że nie zacząłem wcześniej.”
To nie jest straszenie.
To jest najczęstszy scenariusz, jaki widzę u ludzi po 40–50.
Mam jednak dobrą wiadomość
Nie potrzebujesz wielkiej rewolucji. Potrzebujesz zacząć.
Jeśli czytasz to i myślisz: „To brzmi jak ja, ale nie dam rady wszystkiego zmienić”
to… masz rację. Rzym też nie od razu zbudowano.
I właśnie dlatego:
- Nie zaczyna się od 5 treningów
- Nie zaczyna się od diety idealnej
- Nie zaczyna się od „nowego życia”
Zaczyna się od:
- Małego, regularnego ruchu
- Prostych decyzji żywieniowych
- Treningu, który pomaga, a nie dobija
Ruch i jedzenie nie mają Cię zmienić w sportowca.
Mają Cię uratować przed powolnym pogarszaniem się jakości życia.
Możesz dać sobie nowe życie
Sylwetka się zmieni. Forma się poprawi, ale to są efekty uboczne.
Najważniejsze jest to, że:
- Będziesz mieć siłę
- Będziesz sprawniejsza/sprawniejszy
- Będziesz funkcjonować lepiej za 10, 20, 30 lat
Wystarczy tylko przestać ignorować sygnały, które już teraz wysyła Ci ciało.
Twój ruch
Jeśli po przeczytaniu tego tekstu pomyślałaś / pomyślałeś:
„To o mnie” to znaczy, że to jest moment, w którym warto coś zmienić.
Daj sobie szansę na lepsze jutro.
512 084 342
info@trener-ola.pl
Sprawdź jak dojechać