Dlaczego tak trudno zacząć, nawet jeśli wiesz co robić?

Znasz to uczucie, kiedy chcesz zacząć dietę, treningi, nauczyć się czegoś nowego albo po prostu zrobić coś dla siebie, ale bardzo szybko utykasz w miejscu?
Masz momenty zapału, w których czujesz: „dobra, to jest TEN dzień”.
Ale po chwili pojawia się zwątpienie, rezygnacja, zapał gaśnie?

Witaj w klubie!

Dlaczego nie możesz zacząć?

Wiele osób myśli, że problemem jest lenistwo, brak dyscypliny czy motywacji. Problem często leży zupełnie gdzieś indziej.

To, co blokuje nas najbardziej, to: 

  • Strach przed oceną (co powiedzą inni? czy będę wyglądać głupio?).

  • Wrażenie, że „jeszcze nie jestem gotowa/y” (najpierw muszę schudnąć/ogarnąć się/kupić nowy sprzęt/ ciuchy/wrócić do formy).

  • Chaos w głowie i przeciążenie decyzjami.

  • Nadmiar opcji do wyboru i porównywanie się.

To są rzeczy, które potrafią zatrzymać nawet osoby ambitne.

Gdy w głowie dzieje się za dużo

  • Za dużo pomysłów.

  • Za dużo możliwości.

  • Za dużo opcji do wyboru.

  • Za dużo myślenia, za mało działania.
  • Porównywanie swojego początku do czyjegoś końca.

 

To normalne

To wszystko jest normalne. Zwłaszcza w świecie, który od razu chce od nas:

  • Bycia bezbłędnym, perfekcyjnym.

  • Bycia „najlepszą wersją siebie”

  • Szybkich efektów i natychmiastowej gratyfikacji.

Nie podejmujemy działań, bo obawiamy się, że: 

  • Zrobimy coś źle.

  • Nie wytrzymamy (a jak się poddamy, to będziemy ,,słabi”).

  • Ktoś nas oceni, skomentuje.

  • Znowu się nie uda.

Szewc bez butów chodzi

Zawodowo zajmuję się motywowaniem innych do treningów, a widzę ten same mechanizmy również u siebie.

Zdarza się, że blokuje mnie nie brak umiejętności, brak wiedzy czy sprzętu, tylko chaos w głowie i zbyt duże oczekiwania wobec siebie.

A w głowie znana i stała melodia:

  • „Muszę to zrobić jak najlepiej”

  • „Muszę mieć idealny plan”

  • „Nie mogę zawieść”

Przy akompaniamencie takiej melodii, nawet  prosta rzecz potrafi urosnąć do problemu rangi światowej.

Co można z tym zrobić?

1) Wdech. Wydech.
Tylko spokojne działanie, nie spazmatyczne porywy.

2) Kartka + długopis.
Warto przemyśleć plan działania i kroki, które mają doprowadzić do realizacji celu.

3) Zdejmij ciężar decyzyjny.
Nie szukaj od razu najlepszego planu na świecie.
Szukaj jednego kroku, który jest możliwy teraz.

4) Wybierz JEDEN mały krok.
Tak mały, żebyś mogła go zrobić nawet przy słabszym dniu.

Start w praktyce

Nie plan idealny. Nie wszystko naraz. Tylko:

Jedna decyzja: W tym tygodniu chcę spróbować poćwiczyć.
Jedno zadanie: Poszukam siłowni / trenera w mojej okolicy.
Zaplanowanie następnego kroku: Umówię się na trening / kupię karnet / pójdę zobaczyć miejsce, w którym chcę zacząć ćwiczyć.

I tyle. To jest start.
Dalszy scenariusz „wyjdzie w praniu”

A co z lękiem przed oceną?

Ludzie będą oceniać zawsze.

Nie ma znaczenia czy będziesz coś robić czy nie. I tak Cię ocenią.

Jak będziesz realizować swoje marzenia, to powiedzą, że oszalałaś/eś.
Jak nie będziesz nic robić, to powiedzą, że jesteś leniwy.

Do Ciebie należy wybór czy chcesz słuchać ludzi z ostatnich rzędów czy przeżyć swoje życie jak najlepiej.

Zacznij od małego kroku

,,Nawet najdalsza podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”~ Lao Tzu