Ile muszę ćwiczyć i kiedy będzie coś widać?

Zawsze mam ochotę odpowiedzieć na te pytania, odbijając piłeczkę z „a jak szybko się zaangażujesz”? Postaram się jednak odpowiedzieć w sposób bardziej merytoryczny w tym artykule.

Trening to tylko 1 godzina. Co robisz z pozostałymi 167?

Wiele osób nadal myśli o treningu jak o magicznej godzinie tygodniowo, która ma „załatwić temat”.
Przyjść, zrobić swoje, spocić się, zmęczyć, a potem wrócić do życia i czekać na efekty.

Tylko że ciało tak nie działa.

Prawda jest dużo prostsza: ja mogę dopilnować Cię przez 1–2 godziny w tygodniu.
Reszta zależy od tego, co robisz poza treningiem.

I nie chodzi o to, żeby całe życie podporządkować diecie, siłowni i liczeniu każdego grama ryżu.

Chodzi o zrozumienie jednej rzeczy: trening działa najlepiej wtedy, kiedy nie kończy się wraz z ostatnią serią.

Masz ze mną godzinę. Reszta tygodnia należy do Ciebie

Jeśli trenujesz ze mną raz lub dwa razy w tygodniu, to realnie spędzamy razem bardzo mały procent Twojego czasu.

To oznacza, że nawet najlepiej rozpisany plan nie wygra z:

  • Jedzeniem „byle czego” przez większość tygodnia
  • Zerową aktywnością poza treningiem
  • Ciągłym stresem i brakiem regeneracji
  • Podejściem pod tytułem: „to trener mnie naprawi”.

Nie naprawi.

Trener nie jest cudotwórcą

A przynajmniej nie dokonuje cudów bez współpracy z klientem.

Trener może pokazać Ci drogę, ustawić plan, nauczyć techniki, dobrać obciążenia, kontrolować progres, zmotywować i czasem przyhamować, kiedy chcesz zrobić za dużo.

Nie pójdzie za Ciebie na spacer.
Nie zrobi za Ciebie posiłków.
Nie wypije za Ciebie wody.
Nie odmówi za Ciebie kolejnego wieczoru z przypadkowym jedzeniem.
Nie odłoży telefonu i nie wyłączy serialu o północy, żeby pójść spać.

To jest ważne, bo wiele osób bardzo chce efektów, ale nadal myśli, że najważniejsze dzieje się na sali treningowej.

A najważniejsze często dzieje się poza nią.

Trening wykorzystany w 100% to nie tylko „dobrze poćwiczyć”

Wykorzystać trening w 100% to nie znaczy:

  • Zajechać się na maksa
  • Wyjść z sali na miękkich nogach
  • Dostać zadyszki
  • „Czuć, że był ogień”

To może dać satysfakcję, ale nie zawsze daje efekt. Szczególnie jeśli później nie jesteś w stanie zmusić się do jakiejkolwiek aktywności poza-treningowej.

Dobrze wykorzystany trening oznacza coś innego:

  • Jesteś obecny głową, a nie tylko ciałem.
  • Wykonujesz ćwiczenia dokładnie, zamiast odbębniać ruchy.
  • Potrafisz pracować, a nie tylko „odhaczać”.
  • Budujesz nawyk regularności, a nie jednorazowego zrywu.
  • Zostawiasz wszystkie problemy za drzwiami i robisz to, po co przyszedłeś.

Jeśli masz przyjść na trening i udawać, że coś robić, a przy okazji traktować trenera jak psychologa, to lepiej zostań w domu. 

Nie oszukujesz trenera. Oszukujesz siebie.

Jeśli ktoś przychodzi na trening, deklaruje że „robi wszystko”, a potem:

  • Nie trzyma żadnych ustaleń
  • Nie wdraża podstaw
  • Nie rusza się poza salą
  • Nie pilnuje snu
  • Zjada weekendem cały deficyt z tygodnia…

…to problemem nie jest brak planu.

Problemem jest brak konsekwencji.

I tu trzeba powiedzieć coś wprost:
Nawet najlepszy trener nie wygra z czyimś sabotażem poza treningiem.

Jeśli naprawdę chcesz zmienić sylwetkę, poprawić zdrowie, mieć więcej energii, mniej bólu i lepszą sprawność, to musisz zrozumieć, że trening to tylko część układanki.

Bardzo ważna, ale nadal tylko część.

Efekty nie powstają w godzinę. Efekty powstają z sumy godzin.

Największa zmiana nie dzieje się wtedy, kiedy ćwiczysz.
Największa zmiana dzieje się wtedy, kiedy zaczynasz żyć trochę inaczej na co dzień.

Inaczej to może oznaczać:

  • Więcej kroków w ciągu dnia
  • Regularniejsze posiłki
  • Większą ilość białka
  • Mniej podjadania z chaosu i zmęczenia
  • Lepszy sen
  • Mniej odpuszczania po jednym słabszym dniu
  • Większą przewidywalność tygodnia

Właśnie to robi różnicę.

Nie pojedynczy trening.
Nie jedna mocna sesja.
Nie tydzień motywacji.

Różnicę robi to, co powtarzasz.

Godzina treningu nie zneutralizuje całego tygodnia chaosu

To jest moment, który wiele osób uwiera najbardziej.

Bo łatwo jest myśleć:
„Przecież ćwiczę.”
„Przecież chodzę na treningi.”
„Przecież się staram.”

Wierzę w te starania.
Tylko że staranie się to nie zawsze to samo co działanie, które daje efekt.

Można ćwiczyć i jednocześnie:

  • Siedzieć resztę dnia bez ruchu
  • Spać po 5 godzin
  • Jeść nieregularnie
  • Nadrabiać stres jedzeniem
  • Odpuszczać podstawy
  • Oczekiwać efektów nieadekwatnych do realnych działań.

Jedna godzina treningu nie wymaże pozostałych 23 godzin doby.

Dlatego tak ważne jest, żeby patrzeć szerzej.
Nie tylko na to, co dzieje się między rozgrzewką a ostatnim ćwiczeniem, ale też na całe Twoje życie.

Bo ciało reaguje na całość, nie na pojedynczy epizod.

Co warto robić poza treningiem, żeby trening naprawdę działał?

Najważniejsze rzeczy poza treningiem są zwykle mało spektakularne, ale to one dają największy zwrot:

1. Sen
Jeśli śpisz za mało, ciało gorzej się regeneruje, gorzej reaguje na bodźce treningowe, trudniej kontrolować głód i energię. Naprawdę trudno budować formę na chronicznym zmęczeniu.

2. Jedzenie
Nie musisz jeść „jak fitness influencer”. Jednak jeśli chcesz efektów, to warto przestać żyć przypadkiem. Regularność, sensowna ilość białka, mniej chaosu i więcej przewidywalności robią ogromną różnicę.

3. Ruch poza treningiem
Trening nie zwalnia z ruchu. Spacer, schody, zwykła codzienna aktywność, to wszystko ma znaczenie dla sylwetki, zdrowia i samopoczucia.

4. Regeneracja
Czasem progres zatrzymuje nie brak pracy, tylko jej nadmiar.
Ciało nie rozwija się wtedy, kiedy ciągle ciśniesz. Rozwija się wtedy, kiedy ma z czego się odbudować.

5. Konsekwencja
Nie potrzebujesz idealnego miesiąca. Potrzebujesz wielu zwykłych tygodni zrobionych wystarczająco dobrze.

Albo działamy profesjonalnie, albo tylko bawimy się w zmianę

Jeśli ktoś naprawdę chce efektów, to musi wejść w proces poważnie.
Nie obsesyjnie.
Nie skrajnie.
Poważnie.

To znaczy:

  • Słuchać zaleceń.
  • Wdrażać to, co ustalone.
  • Być uczciwym wobec siebie.
  • Nie oczekiwać wielkiej zmiany bez codziennych decyzji.
  • Pamiętać, że trener prowadzi, ale nie przeżyje tego procesu za Ciebie.

Ja mogę dać Ci plan.
Mogę dopasować trening do Twojego życia.
Mogę Cię pilnować, korygować, wspierać i prowadzić na sali treningowej.
Mogę zrobić naprawdę dużo.

Ale efekty pojawiają się dopiero wtedy, kiedy Ty bierzesz odpowiedzialność za pozostałą część tygodnia.

Jeśli chcesz efektów, potraktuj trening jako część stylu życia, a nie pojedynczą usługę

Trening personalny działa najlepiej wtedy, kiedy po pierwsze jest dobrze wykonany, a po drugie, gdy nie jest jedyną dobrze wykonaną rzeczą w tygodniu.

Działa najlepiej wtedy, kiedy staje się elementem większej całości:

  • Mądrzejszych decyzji
  • Większej uważności na ciało
  • Lepszej organizacji dnia
  • Większej odpowiedzialności za siebie

Wtedy jedna godzina treningu ma sens.
Wtedy dwie godziny tygodniowo naprawdę mogą zmieniać ciało, zdrowie i samopoczucie.
Bo są wsparte tym, co robisz poza nimi.

Podsumowując

Jeśli trenujesz 1–2 razy w tygodniu, to pamiętaj:

Ja mam tylko fragment Twojego tygodnia.
Reszta jest po Twojej stronie.

Nie musisz robić wszystkiego idealnie.
Ale jeśli chcesz efektów, to nie wystarczy pojawić się na treningu.

Poza wykorzystaniem treningu na 100% , trzeba jeszcze zadbać o resztę dnia i tygodnia.

Bo prawdziwa zmiana nie dzieje się tylko wtedy, kiedy ćwiczysz.
Prawdziwa zmiana dzieje się w tym, jak żyjesz między treningami.

Jeśli chcesz przestać użalać się nad sobą

To jestem trenerem dla Ciebie. 
Jestem trenerem, który współpracując z Twoim zaangażowaniem, może sprawić, że zmienisz się nie do poznania.

Ci ludzie wykorzystali swój potencjał i moją wiedzę na 100% Sprawdź ich metamorfozy. 

Kontakt 

Cennik

O mnie