Darmowy trening

A do tego gwarancja lepszej sylwetki?

Brzmi jak tani slogan?

Zanim powiesz „przecież trening personalny kosztuje. Pakiet treningów kosztuje. Dbanie o siebie kosztuje.”, daj mi szansę i przeczytaj cały artykuł. 

Pokażę Ci, że trening wcale nie jest, aż tak drogi, jak Ci się wydaje. Co więcej, pieniądze na niego są już w Twoim budżecie. Tylko nie pracują na Twoje zdrowie, sylwetkę i samopoczucie, ale uciekają bokiem. Codziennie. Po trochu. Na rzeczy, których nawet nie zauważasz.

Ten tytuł jest przewrotny, ale wcale nie taki absurdalny.

„Nie stać mnie na trening”

Czy na pewno?

To jedno z najczęściej powtarzanych zdań, gdy chcemy coś zmienić, ale tak nie do końca.
I jasne, czasem faktycznie budżet jest napięty.

Bardzo często nie chodzi jednak o realny brak pieniędzy, tylko o brak świadomości, ile kosztują codzienne drobiazgi. Te wszystkie małe wydatki, które osobno wydają się niczym, ale w skali miesiąca robią ogromną różnicę.

Skupmy się tylko i wyłącznie na Twoim koszyku zakupowym.

Na czym łatwo przepalić pieniądze? (Ale nie kalorie)

  • Gotowe danie kupione „na szybko”

  • Przekąska do kawy

  • Batoniki

  • Energetyki

  • Słodzone napije

  • Coś „małego” ze stacji

  • Przypadkowy zakup wrzucony do koszyka

  • Jedzenie zamówione z wygody, choć w domu było co zjeść.

Każda z tych rzeczy to zwykle kilkanaście złotych.
Niby nic.
Ale właśnie z tych „niby nic” bardzo często robi się miesięcznie kwota, za którą można kupić pakiet treningów.

Policzmy to na spokojnie

Załóżmy prosty scenariusz.
Zwykłe 5 dni roboczych tygodniowo przez miesiąc.

Przyjmijmy, że w ciągu jednego dnia znikają Ci z portfela takie kwoty:

  • Gotowa przekąska albo coś słodkiego – 12 zł

  • Energetyk, kupna kawa albo napój – 8 zł

  • Dodatkowa mała zachcianka – 15 zł

  • Różnica między bardziej przypadkowym jedzeniem a rozsądniejszą opcją – 15 zł

To daje razem

50 zł dziennie

Licząc tylko 5 dni w tygodniu:

50 zł x 5 dni = 250 zł tygodniowo
250 zł x 4 tygodnie = 1000 zł miesięcznie

Czyli nagle okazuje się, że z samych drobnych, codziennych decyzji robi się kwota rzędu 999 zł, za którą można kupić pakiet treningów.

Nie dlatego, że zaczynasz więcej zarabiać.
Po prostu dlatego, że przestajesz wydawać pieniądze przypadkiem.

Oszczędzanie i odchudzanie bez wyrzeczeń?

A teraz policzmy kalorie, które „odpadają” razem z tymi zakupami

I tutaj robi się jeszcze ciekawiej.

Bo jeśli nie kupujesz tych rzeczy, to nie tylko odkładasz pieniądze.
Bardzo często jednocześnie ograniczasz sporą ilość kalorii, które wcześniej wpadały kompletnie niezauważenie.

Przyjmijmy orientacyjnie:

  • Drożdżówka / baton / coś słodkiego – 350 kcal
  • Energetyk — około 180 kcal
  • Dodatkowa mała zachcianka – 200 kcal
  • Gotowe danie – 500 kcal (bardzo optymistyczne założenie 🙂 )

To daje razem

1230 kcal dziennie.

Licząc tylko 5 dni roboczych w tygodniu:

1230 kcal x 5 dni = 6150 kcal tygodniowo
6150 kcal x 4 tygodnie = 24 600 kcal miesięcznie

Czyli w praktyce nie tylko odkładasz około 999–1000 zł miesięcznie, ale jednocześnie ograniczasz prawie 25 tysięcy kalorii z rzeczy, które najczęściej nie dają ani sytości, ani lepszego samopoczucia, ani lepszej sylwetki.

A tym samym

Przy orientacyjnym założeniu, że 1 kg tkanki tłuszczowej to około 7000–7700 kcal, ograniczenie około 24 600 kcal miesięcznie może teoretycznie przełożyć się nawet na około 3,2–3,5 kg różnicy miesięcznie na wadze.

Oczywiście w praktyce tempo redukcji zależy od całego stylu życia, regularności i tego, czy te kalorie nie są „odrabiane” gdzie indziej, ale skala pokazuje, jak duże znaczenie mają codzienne, pozornie małe wybory.

To nie trening jest drogi

Drogi jest chaos i brak świadomości.

Wiele osób patrzy na pakiet treningów za 999 zł i myśli:
dużo.

Ale kiedy rozłożyć na czynniki pierwsze codzienne wydatki i codzienne kalorie, nagle okazuje się, że dużo kosztuje coś zupełnie innego.

Dużo kosztuje:

  • Jedzenie bez planu

  • Kupowanie „na szybko”

  • Podjadanie z impulsu

  • Picie kalorii

Płacisz podwójnie.

Najpierw pieniędzmi.
Potem samopoczuciem.
Potem brakiem efektów.
A na koniec frustracją, że „znowu nic nie działa”.

I właśnie dlatego czasem problemem nie jest to, że trening kosztuje.
Problemem jest to, że chaos kosztuje jeszcze więcej.

Może więc problemem nie jest to, że trening kosztuje

Zanim kolejny raz powiesz, że trening jest za drogi, sprawdź najpierw, ile kosztuje Cię codzienny chaos.
Bo może się okazać, że to nie pakiet za 999 zł jest problemem.
Problemem są setki złotych i tysiące kalorii, które co miesiąc przepadają na rzeczy, przez które dalej stoisz w miejscu.

A wtedy pytanie nie brzmi:
„Czy stać mnie na trening?”
Tylko: „ile jeszcze chcę płacić za brak efektów?”

Jeśli zmieniłeś perspektywę

Zapraszam do kontaktu!

Kontakt 

Cennik

O mnie