Camino de Santiago – co to?
Camino de Santiago
Camino de Santiago – czyli Droga św. Jakuba – to sieć historycznych szlaków prowadzących do miasta Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. To właśnie tam, według tradycji, znajduje się grób św. Jakuba Apostoła.
Camino to dziś dla wielu osób coś znacznie więcej, niż tylko religijna pielgrzymka. To droga w sensie nie tylko dosłownym, ale i metaforycznym.
Czy Camino to chwilowa moda?
Zdecydowanie nie!
Szlaki do Santiago istnieją od ponad tysiąca lat i od ponad tysiąca lat przemierzane są przez najróżniejszych ludzi.
W średniowieczu były jedną z trzech najważniejszych tras pielgrzymkowych Europy.
Najbardziej znana trasa to Camino Francés – około 780 km z Saint-Jean-Pied-de-Port do Santiago.
Ale są też inne:
-
Camino Portugués
-
Camino del Norte
-
Via de la Plata
Każda z nich ma inny klimat, krajobraz i poziom trudności.
Czy trzeba być osobą wierzącą?
Nie.
Dziś na Camino idą:
- Osoby wierzące, ale i ateiści
- Osoby w kryzysie
- Osoby po rozstaniach
- Osoby po wypaleniu zawodowym
- Osoby, które chcą coś przemyśleć
- Osoby, które po prostu lubią długie wędrówki.
Dla jednych to modlitwa. Dla innych – reset głowy. Dla jeszcze innych – wyzwanie fizyczne (np. dla mnie).
Jak wygląda Camino w praktyce?
To głównie codzienne marsze po 20–30 km dziennie, z plecakiem, w którym dźwigamy cały dobytek zabrany w podróż (istnieje możliwość transportu bagaży).
Długość całej wędrówki zależy od wybranej trasy. Zazwyczaj jest to: 5, 7, 14, czasem 30 dni.
Pielgrzymi zazwyczaj nocują w albergue (schroniskach pielgrzyma), ale polecam zaprzyjaźnić się z bookingiem, by uniknąć nieprzyjemności jak brak miejsca czy pluskwy.
Camino to prostota, powtarzalność, rytm.
Wstajesz. Idziesz. Jesz. Śpisz. Powtarzasz.
Podobno Camino zmienia ludzi?
Dlaczego ludzie mówią, że Camino zmienia?
Bo zabiera Ci:
– Nadmiar bodźców
– Pośpiech
– Kontrolę nad wszystkim
– Komfort
Oswaja z:
– Zmęczeniem
– Ciszą
– Z myślami
– Z samym sobą
Po kilku dniach przestajesz być „zawodem, rolą, funkcją”.
Jesteś tylko osobą w drodze.
A czy to jest trudne fizycznie?
Tak. I nie.
To nie jest sprint, to nie są zawody. Z nikim się nie ścigamy, intensywność i trudność zależy więc od ilości dni, które chcemy poświęcić na „wycieczkę” i jak szybko musimy się przemieszczać.
Najczęstsze problemy na Camino to:
– Pęcherze
– Przeciążone kolana
– Ból bioder
– Zmęczenie stóp
– Niedospanie
Dlatego coraz więcej osób przygotowuje się do Camino jak do projektu – nie jak do spaceru. w tym ja.
I właśnie o tym będzie cykl wpisów na bloga.
Dlaczego idę na Camino?
Nie jako turystka.
Idę jako trenerka, która uczy ludzi wytrzymałości – fizycznej i mentalnej.
Chcę sprawdzić, jak ciało reaguje na wielodniową monotonną pracę.
Chcę sprawdzić głowę w rytmie wyzwań, ale i monotonii.
W kolejnych wpisach pokażę:
– Jak przygotowuję ciało do 300 km marszu.
– Jakie błędy ludzie mogą popełnić przed Camino.
– Jak trenować, żeby nie zajechać kolan.
– Jak ogarnąć stopy (tak, to osobny temat).
– I co może dziać się z głową podczas takiego wyzwania.
Bo Camino zaczyna się dużo wcześniej niż pierwszy krok na szlaku.
512 084 342
info@trener-ola.pl
Sprawdź jak dojechać