„To mnie nie dotyczy”

Czyli albo znajdziesz motywację, albo motywacja znajdzie Ciebie.

„Ja nie mam problemu”

Nie masz nadwagi.
Mieścisz się w ubrania sprzed lat.
Badania jeszcze są w ,,normie”.

Myślisz więc:
„Aktywność fizyczna? Zdrowy styl życia? To raczej dla innych. Dla otyłych. Dla chorych. Mnie to nie dotyczy.”

I właśnie w tym miejscu zaczyna się autostrada do problemu.

Problem narasta latami, po cichu

Najpierw:

  • Brakuje Ci siły
  • Szybciej się męczysz
  • Trudniej Ci się skupić
  • Gorzej śpisz

Ale nadal:

  • Chodzisz do pracy
  • Funkcjonujesz
  • „Dajesz radę”

I właśnie dlatego mówisz sobie: „To jeszcze nie ten moment.”

 

A czy aby na pewno jesteś sprawny?

Jak wygląda brak sprawności u „normalnie wyglądających” ludzi?

Często nie jest to obraz nędzy i rozpaczy. Bywa niepozornie, ale daje konkretne sygnały:

  • Nie potrafisz wbiec po schodach bez zadyszki.
  • Po chwili zabawy z dzieckiem/ psem musisz usiąść.
  • Czujesz się ciągle zmęczona / zmęczony, mimo że „nic nie robisz”.
  • Ciężko Ci się schylić, uklęknąć, zawiązać buty.
  • Bolą plecy, kark, biodra.
  • Nie jesteś w stanie przebiec 1 km, bez wyplucia płuc. 
  • Masz problemy gastryczne: wzdęcia, zaparcia, uczucie ciężkości.
  • Libido jest wyraźnie niższe.
  • Stres szybciej przejmuje nad Tobą kontrolę.
    Jeśli żaden z tych podpunktów Cię nie dotyczy, jesteś okazem zdrowia. Gratuluję!

Brak otyłości ≠ brak problemu

To, że nie masz nadwagi, nie oznacza, że jesteś sprawna/sprawny. Nie oznacza też, że jesteś zdrowa/zdrowy.

Brak aktywności i siedzący tryb życia, nawet u osób szczupłych:

  • Osłabia mięśnie
  • Pogarsza wydolność serca
  • Zaburza gospodarkę hormonalną
  • Pogarsza pracę jelit
  • Zwiększa ryzyko chorób cywilizacyjnych

I to nie zaczyna się w momencie diagnozy. To zaczyna się wtedy, gdy mówisz: „Jakoś funkcjonuję.”

Najbardziej zdradliwy etap

To etap pod tytułem „jeszcze daję radę”.

Najbardziej zdradliwym momentem jest stan, w którym:

  • Jeszcze nie boli na tyle, by coś z tym zrobić.
  • Jeszcze nie musisz brać leków.
  • Jeszcze da się ignorować sygnały.

Bo wtedy:

  • Odkładasz zmianę.
  • Bagatelizujesz objawy.
  • Przyzwyczajasz się do obniżonej jakości życia, zamiast coś z tym zrobić.

I nie zauważasz, jak bardzo Twoje ciało przestaje być narzędziem, a zaczyna być ograniczeniem.

„Nie lubię ćwiczyć”

„Nie lubię ćwiczyć.”
„Sport nie jest dla mnie.”

Ok, w porządku.
Ale brak sympatii do ruchu nie chroni organizmu przed skutkami bezruchu.

Twoje ciało:

  • Nie potrzebuje sportu.
  • Nie potrzebuje rywalizacji.
  • Nie potrzebuje wyników.

Ale potrzebuje ruchu, żeby:

  • Zachować sprawność.
  • Regulować hormony.
  • Dobrze trawić.
  • Dobrze spać.
  • radzić sobie ze stresem

Aktywność fizyczna nie jest dodatkiem

Jest fundamentem. Jest podstawą funkcjonowania dorosłego człowieka.

Dobrze dobrana aktywność:

  • Poprawia parametry zdrowia i pracy serca.
  • Daje więcej energii na co dzień.
  • Zmniejsza napięcie i redukuje stres.
  • Poprawia libido.
  • Zmniejsza ryzyko chorób i przedwczesnego starzenia.

Nie musi być intensywna.
Nie musi być „przyjemna” na starcie.
Nie musi wyglądać jak na Instagramie.

Bądź ze sobą szczery/a

Jeśli:

Jedynym Twoim ruchem jest droga do pracy. Jesz głównie zamawiane jedzenie. Wolny czas spędzasz przed ekranem to w Twoim przypadku…
Aktywny tryb życia nie jest opcją.
Jest koniecznością.

Nie po to, żeby dobrze wyglądać.
Tylko po to, żeby:

  • Nie tracić sprawności
  • Nie pogarszać zdrowia
  • Nie obudzić się za kilka lat z myślą: „Szkoda, że nie zacząłem wcześniej.”

Czy to o Tobie?

Jeśli czytając ten tekst miałaś / miałeś wrażenie, że ktoś opisał Twoje codzienne funkcjonowanie, jesteś w dobrym miejscu.

Właśnie z takimi osobami pracuję na co dzień.

Z ludźmi, którzy:

  • Nie chcą żyć pod trening
  • Nie czują się sportowcami
  • Nie chcą „cisnąć”, tylko odzyskać sprawność i energię do życia

Bez presji. Bez ocen. Bez porównywania się do kogokolwiek.

 

Mam jednak dobrą wiadomość

Jeśli jesteś z Krakowa (lub okolic) i czujesz, że:

  • Odkładasz ruch, bo nie wiesz, jak zacząć.
  • Boisz się, że trening Cię zmęczy zamiast pomóc.
  • Chcesz poprawić zdrowie i sprawność, ale w normalny, ludzki sposób.

To być może warto, żeby ktoś pomógł Ci postawić pierwszy krok.

Nie musisz być gotowa/y.
Wystarczy, że będziesz gotowa/y  spróbować.

Zrób pierwszy krok i napisz do mnie!